lut 29, 2012

napisane przez w kategorii Filiżanki | 0 Comments

29 luty!

29 luty!

Rzadko się zdarza, żebyśmy mieli więcej czasu dla siebie. Wielu z nas czyta mnóstwo poradników, na temat tego, jak wygospodarować wśród codziennych czynności, chociaż dodatkową godzinę  na własne przyjemności. A tu taka niespodzianka. Co cztery lata los darowuje nam nie tylko jedna godzinę, ale aż cały dodatkowy dzień.

I niejeden oczywiście mógłby się oburzyć, że, co z tego, że dodatkowy, jak przecież trzeba w nim pracować, tak samo, jak w każdym innym dniu, że przez to, że dodatkowy, to i więcej wydatków, to i miesiąc dłuższy, więc i wypłata na krócej starcza, że wiosna przyjdzie w tym roku o jeden dzień później. I tak by można w nieskończoność wymieniać negatywne sytuacje – jeśli się oczywiście widzi świat w szarych, burych i negatywnych kolorach.

No bo przecież można podejść do tematu od zupełnie innej strony i zobaczyć, że ten dodatkowy dzień, to może być dla nas szansą,

  • by spotkać się z kimś, z kim spotkanie odkładaliśmy już bardzo długo,
  • że może w końcu w tym dniu uda mi się przeczytać książkę, która zalega na półce nie wiadomo od kiedy,
  • że może w tym dniu warto wybrać się na długo odkładaną wycieczkę, albo zwyczajnie zaplanować sobie – w porozumieniu z szefem oczywiście, że w tym dniu biorę wolne i
  • w środku tygodnia funduje sobie czysty relaks – doskonała filiżanka  małej czarnej  – w opcji z mlekiem, miodem, śmietanką, pianką, czy z czym ktoś lubi, zabiegi w spa – może nigdy nie byłam, ale przecież nie co dzień zdarza się 29 luty.

Nie patrzmy zatem na ten dzień, jak na kłopot, ale wykorzystajmy go jak najlepiej, bo następna okazja powtórzy się dopiero za cztery lata.

Dodaj komentarz