mar 20, 2012

napisane przez w kategorii Filiżanki | 0 Comments

Paląc kawę

Paląc kawę

Kiedyś znano tylko i wyłącznie małą czarną po turecką, czyli świeżo mieloną w domowych młynkach. Sypaną do kubka i zalewana wrzątkiem. Teraz na półkach sklepowych możemy znaleźć tyle rodzajów kaw, że właściwie trudno nam podjąć decyzję, która z nich będzie dla nas najbardziej odpowiednia. Może warto wtedy wrócić do „tradycji“ i wybrać kawę parzoną starym sposobem. Ziarna kawy palonej mają o wiele więcej związków aromatycznych i smakowych.

Paląc ziarna kawy w domu mamy pewność, że kawa, którą za chwilę będziemy się delektowali jest na pewno pierwszej świeżości.

Rozgrzewamy piecyk do około 220 – 230° C. Dzięki temu uzyskuje się prawie wszystkie atrybuty kawy – aromat, kolor, smak oraz kruchość. Im wyższa temperatura tym ciemniejszy kolor i bardziej cierpki smak. Zielone ziarna kawy należy równomiernie rozłożyć na dnie kociołka i umieścić całość w piecyku na 10 – 12 minut. Momentem kluczowym jest dźwięk pękających ziaren – należy wtedy częściej kontrolować palące się ziarna, aby się one nie zapaliły. Proces palenia kawy należy uznać za zakończony, kiedy kolor ziarna przejdzie w głęboki brąz – oczywiście zależnie od stopnia w jakim chcemy ją pozyskać.

Pamiętajmy o tym, aby przed zamknięciem w słoiku ze szczelną pokrywką dobrze ostudzić ziarna kawy – najlepiej jakby leżakowały dobrych kilka godzin i odgazowały się po procesie palenia. Tak upaloną kawę przechowujemy w ciemnym i suchym miejscu. Z mieleniem najlepiej zaczekać 2 – 3 dni od dnia palenia. Tak przyrządzona kawa pozostanie świeża przynajmniej 2 tygodnie. Powinniśmy natomiast spożyć ją w przeciągu 3, maksymalnie 4 tygodni.

 

 

Dodaj komentarz