wrz 28, 2011

napisane przez w kategorii Filiżanki | 0 Comments

Myszki w babcinej spiżarni

Myszki w babcinej spiżarni

Jesień to doskonała pora na robienie zapasów i przygotowanie przetworów.

Teraz, kiedy owoce są najbardziej kolorowe i najbardziej dojrzałe, a co za tym idzie najbardziej dostępne. Warto zabrać się za przygotowanie czegoś pysznego, by, kiedy już za oknem śnieg i mróz, poczuć ten cudowny aromat, złotej, polskiej jesieni.

Czego to nie odnajdywało się kiedyś w babcinej spiżarni. Kompoty wszelakiego rodzaju, dżemy, powidła, słoiki z ogórkami i beczka z kapustą, no i oczywiście rozmaite pikle. Hmmmm i te grzybki marynowane i te wisienki w likierze, które tak wspaniale rozgrzewały w zimowe wieczory. Palce lizać. Potem babunia dodawała je do torcika kawowego i podawała do kawy zabielanej mlekiem albo okraszonej kleksem śmietany.

Taki torcik potrafił zdziałać cuda, szczególnie na zimową chandrę. A pozostała część likieru wiśniowego lądowała w filiżance z kawą. (Takie filuterne filiżanki, to można dostać w sklepie internetowym www.fajnykubek.pl – one też poprawiają humor, prawie tak dobrze, jak wiśnie w likierze).Po takim deserze wszyscy mieli humor, jak się patrzy i każdy błogosławił jesień, pełną kolorów i cudownych dobroci.

Dodaj komentarz