lis 18, 2011

napisane przez w kategorii Kubki | 0 Comments

Grog – nie tylko na chorobę morską

Grog – nie tylko na chorobę morską

Może niektórzy zaglądając na naszego bloga są troszkę zirytowani, że do tych kubków lejemy tylko kawę i herbatę, no może czasami jeszcze kakao i coś bardziej słodkiego, a dla prawdziwych smakoszy wybornych trunków nie ma nic. Otóż drodzy Państwo – jest nadzieja – dzisiaj na blogu coś dla wielbicieli czegoś mocniejszego – mowa będzie bowiem o grogu. Jest to napój, który idealnie będzie się nadawał na długie jesienno – zimowe wieczory i nie tylko doskonale rozgrzeje, a z pewnością poprawi również nasz nastrój. Historia groga  – jak podaje największa internetowa encyklopedia  – Wikipedia, sięga do opowieści wilków morskich w XVII wieku z wielkich żaglowców Royal Navy.

Zanim jednak powstał sam grog, marynarzom podawano rum, który przez kilka wieków zarezerwowany był tylko dla piratów i rabusiów. W 1655 zastąpiono nim codzienne racje piwa. Niestety, zbyt wielka moc alkoholu odbierała marynarzom rozum i chęci do pracy. Dlatego wiceadmirał Edward Vernon 21 sierpnia 1740 roku rozkazał rozcieńczanie rumu  około litrem wody i oddawaniem do niego cukru i soku z limonki. Było to zbawienne w skutkach, ponieważ dzięki temu marynarze pozbyli się szkorbutu. Marynarze nazwali nowy trunek grogiem na cześć admirała, który nosił przezwisko Old Grog ze względu na swój nieodłączny sztormiak uszyty z grogramu. Dzisiaj jest to napój znany w wielu kręgach kulturalnych i bardzo lubiany przez niektórych.

Można go pić w ulubionym kubku, przy kominku lub wieczorem pod kocem na pewno zapewni kolorowe sny.

Dodaj komentarz